• Wpisów:62
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis:9 dni temu
  • Licznik odwiedzin:12 944 / 1593 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie

Zmobilizowałam się i dodałam kolejny post na blogu. Słońce i okres letni dobrze wpływa na moją motywację. Chcę się rozwijać w tym kierunku i chcę dzielić się z Wami moją wiedzą. Stawką jest życie. Warto się zainteresować.


Klikajcie w link:
https://ecofuturewomen.blogspot.com/2017/08/kosmetyczne-wasciwosci-olejku-rycynowego.html

Serdecznie zapraszam
 

 
Witam,

z nowym miesiącem postanowiłam się zmobilizować i reaktywować swojego bloga. Mam dużo pomysłów na posty i chciałabym się podzielić z Wami wiedzą nt. zdrowego ale nie maniakalnego podejścia do życia eko. Będą także recenzje kosmetyków i trochę psychologii. Zdecydowanie kącik kobiecy.

W załączeniu przesyłam link z nowym postem:

http://ecofuturewomen.blogspot.com/2017/08/poznaj-przyjaciela-twojego-ciaa-rumianek.html
 

 
Recenzja lakieru do paznokci Safari



Zapraszam
-------> http://ecofuturewomen.blogspot.com/
 

 
Witajcie

Dawno mnie tu nie było.

Postanowiłam spróbować swoich sił z blogowaniem na platformie blogspota. Jest nas trzy. Każda interesuje się czymś innym ale mamy też wspólną pasję, chcemy dzielić się z Wami tą wiedzą. Liczymy na konstruktywną krytykę i ciekawe dyskusje. Zdaję sobie sprawę, że blogów takich teraz jest pełno. Ale ma on pełnić też funkcje motywujące także dla współautorek. Domieszka mody, naturalnej pielęgnacji, inspiracji oraz czasami i trudnych dyskusji i tematów dotyczących naszego zdrowia. W każdym bądź razie zapraszam Was serdecznie. Dziś zaczynamy



http://ecofuturewomen.blogspot.com/

Nasz mail: ecowomenfuture@gmail.com

Znajdziecie nas także na instagramie: ecofuturewomen

Pozdrawiam
Ruda 1990
 

 
Witajcie


W dzisiejszym poście chciałabym zwrócić Waszą uwagę na kilka elementów, które skutecznie oczyszczają nas organizm.

Na początku warto zdać sobie sprawę, że KAŻDY z nas jest narażony na zanieczyszczenia. Pochodzą z różnych źródeł: pokarmu, powietrza. Do tego dochodzą obciążenia genetyczne. Z każdej strony jesteśmy atakowani przetworzoną żywnością, emulgatorami, zupkami w proszku, zanieczyszczeniami i barwnikami. Podziwiam ludzi, którzy potrafią od większości takich produktów się odciąć ale jest to niesamowicie trudne i często po prostu niemożliwe.

Dlatego staram się w tym wszystkim znaleźć złoty środek. Częściej sprawdzam składy produktów, zrezygnowałam z niektórych produktów ale zdając sobie sprawę, że i tak nie uniknę wszystkiego staram się jednocześnie oczyszczać.



Na początku warto sobie uświadomić, że nie ma wśród nas ludzi, którzy nigdy na nic się nie skarżyli. Przewlekłe zmęczenie, bóle głowy, zatoki, wzdęcia. Z każdej strony słychać takie teksty.

Centralnym ośrodkiem, który właściwie jest 'mózgiem' całej operacji są jelita. To w nich występują złogi, resztki niestrawionego pokarmu, który z czasem gnije i tworzy stan zapalny. Ludzki organizm w ciągu roku pochłania ok. 2 kg różnych toksyn. Część jest wydalana z organizmu a część odkłada się w jelitach, skórze, stawach, wątrobie. Dlatego tak ważna jest detoksykacja!



Nie chcę Wam polecać czegoś w ciemno bo wolę to sprawdzić na początku na sobie aby ewentualnie coś polecać:
- wersja dla zabieganych i wątpiących: szklanka przegotowanej wody z cytryną od razu po przebudzeniu. Pobudza przemianę materii czyli przyśpiesza usuwanie toksyn. Cytryna ma działanie silnie uodporniające, rozjaśnia skórę i jest niezłym fighterem jeśli chodzi o nowotwory (mówię o wit. C);
- jeśli jesteście odważni i przełkniecie okrzemki to szczerze polecam. Wygląda to mało apetycznie ale ma rewelacyjne działanie. Nie chcąc się powtarzać zapraszam na post o ziemii u mnie na blogu
Znam jeden przykład kobiety ok. 55 lat. Koleżanka mojej mamy, która miała straszny problem z zaparciami. Potrafiła przez tydzień się nie wypróżnić. Po tygodniu picia ziemi okrzemkowej chodzi szczęśliwa i lżejsza bo poprawiła się jej przemiana materii do 2 dni. Rewelacja!
- dobra detoksykacja dla wątroby to zaparzenie ostropestu plamistego. Często stosowany przy leczeniu z nadużywania alkoholu;
- czystek - w formie zaparzania oczywiście świetne działanie antywirusowe, antybakteryjne itp.
- kwas askorbinowy - najlepszy dar jaki mógł nam się przytrafić i tylko szkoda, że tak bardzo u nas niedoceniany. Odsyłam do p. Jerzego Zięby. Zdecydowany autorytet jeśli chodzi o medycynę niekonwencjonalną. Szczerze polecam poczytać i zapoznać się, jednocześnie nie uprzedzając i dając sobie czas zapoznać się z jego materiałami i dopiero wyciągać swoje wnioski;
- spirulina - alga morska, która posiada rewelacyjnie dużo witaminy B;
- kiszona kapusta, kiszonki - są to naturalne probiotyki, które regulują przemianę materii;
- żucie oleju - praktykuję kilka dni, wypowiem się za jakiś czas
- picie dużej ilości niegazowanej wody. Najlepiej wysokozmineralizowanej. W naszych sklepach ciężko będzie taką znaleźć ale mimo wszystko niech to będzie zwykła woda i też będzie ok. Ale trzeba tej wody pić naprawdę sporo. Zwłaszcza przy terapii okrzemkami. To jest obowiązkowe. Inaczej możemy się odwodnić a to nie o to chodzi;
- regularny sen.



Z punktów, których nie stosowałam:
- chlorella- siostra spiruliny ale ma większe działanie wiązania metali ciężkich;
- sauna;
-rezygnacja z części toksyn ze środków czystości;
-szczotkowanie ciała na sucho



Temat jest naprawdę interesujący i warto byłoby czytać, wdrażać się, pytać. Nasze zdrowie jest w naszych rękach!

Skutecznego oczyszczania,
Ruda1990

P.S. Nie chciałam tworzyć mega rozległego wpisu ale postaram się nakreślać Wam temat. Jeśli macie jakieś doświadczenia z naturalnym oczyszczaniem organizmu proszę o informacje zwrotne. Możemy razem sobie doradzać i szukać fajnych rozwiązań. Zapraszam do dyskusji.
 

 
Rozbroiła mnie ta 'historyjka'. Czasami do szczęścia naprawdę niewiele potrzeba.

P.S. Rozbroiła mnie sytuacja z zajmowaniem 'swojej' strony w łóżku oraz montowanie wspólnie mebli i najlepsze pozycje do przytulania. Śmieję się pod nosem bo takie sytuacje miały miejsce.



























Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie

Dziś dzielę się z Wami paroma inspiracjami.

















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie


żródło: inesworld90.blogspot.com

Dziś chciałam poruszyć temat prozaiczny zwłaszcza dla kobiet. Liczba kosmetyków. Kobieta to taka istota, która pomimo posiadania 5 odżywek do włosów, trafiając na promocję, mega okazję lub po prostu w celu poprawy nastroju kupi sobie 6 opakowanie.
Taka natura. Z niektórymi istotami nie ma nawet o czym dyskutować bo 'to jest silniejsze od nich' albo 'nie mam na to wpływu'. Nigdy nie miałam zapędów posiadania mega kolekcji kosmetyków ale na początku włosomaniactwa zdarzyło mi się nieraz zakupić kilka produktów do włosów, które potem czekały na swoją kolej dobre kilka miesięcy. W tej chwili podejście mam nieco inne.
W tej chwili posiadam produkty do włosów do wyliczenia na palcach jednej ręki. Akurat 5 (szampon, odżywka sztuk 3 plus jedwab do włosów).

Przedstawię kilka zasad magazynowania i kupowania produktów do włosów:
1) Chodzenie na zakupy jedynie z listą produktów, które chcemy nabyć;

2) Wertowanie w necie informacji na temat produktów np. mega popularna strona KWC. Zaraz pojawią się zarzuty, że przecież każde podejście powinno być indywidualne. Owszem, ale z dużym prawdopodobieństwem można odrzucić potencjalnego bubla. Są produkty, które po prostu są BUBLEM i nie ma o nich nic pozytywnego. Takim sposobem część produktów jesteśmy w stanie zweryfikować bez wychodzenia z domu!

3) Czytajmy składy.
Uczulam po raz kolejny. Nie dajmy się nabrać na słowa producenta dla którego liczy się nie nasze dobre samopoczucie a jedynie zysk ze sprzedaży. Skład kosmetyku może się obronić sam.

4) Kupujmy mniejsze opakowania. Mniejszy koszt i mniej zajętego miejsca (przynajmniej wizualnie )

5) Denkujmy produkty, które posiadamy i dopiero wtedy kupujmy kolejne.

6) Skłaniajmy się także ku kosmetykom naturalnym. Biorąc pod uwagę kosmetyki do włosów, zwróćmy uwagę na płukankę z siemienia lnianego, olejowanie włosów, stosowanie mąki ziemniaczanej na włosy (lepsze nawilżenie).
Te parę trików pozwoli zmniejszyć zasoby w łazience i zaoszczędzić parę złotych.

Jeśli macie jakieś dodatkowe pomysły jak można pogodzić tą sprawę, dajcie znać w komentarzach
  • awatar Izviestia: tak, to wszystko sie zgadza. Ja mam obsesję na punkcie włosów, kiedyś miałam tysiące kosmetyków do ich pielęgnacji,ale w tym roku je zminimalizowałam i efekty widać nie tylko po portwelu :) Pozdrawiam
  • awatar hairlovelo: Ja staram się ograniczać i trochę średnio mi idzie, chociaż już jest trochę lepiej :D Najbardziej przydatne jest sprawdzanie składów i poznanie swoich włosów, wtedy szybciej można wyeliminować kosmetyk który nie będzie im pasował i uniknąć zakupu. :)
  • awatar viqen: bardzo pożyteczny wpis :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie



Jak ten czas szybko leci. Dopiero co rozpoczynała się jesień a już odliczamy czas do Andrzejek i świąt. Dziś pozostawiam Was z kilkoma zdjęciami z zeszłego miesiąca. Trudno mi się do tego przyznać ale strasznie się rozleniwiłam. W ogóle nie ćwiczę. Trzymam się tylko suplementacji czyli kwasu askorbinowego, ziemi okrzemkowej oraz dużej ilości owocowych smoothies

Uwielbiam zakolanówki.


Kosmetycznie denkuję powoli peeling z Bingo Spa. Jest całkiem ok.



Przy mega dużych zakupach zielarskich dostaliśmy za friko krem do stóp. Okazało się, że pojawiły się też te kremy w Biedronce ku zaskoczeniu memu



Zdenkowałam już mój ulubiony krem do twarzy z Fitomedu więc postanowiłam coś odmienić na próbę. Zakupiłam coś takiego i dopiero od dziś zaczęłam stosować. Na razie nie mam opinii



Paznokciowo wcale nie poszalałam





Spędziliśmy błogo wiele wieczorów







W październiku przypadła nam mała rocznica związku więc poszliśmy na sushi.


W październiku byliśmy także na grzybach.
Uwielbiam!
Cisza, spokój ...



Stosowaliście któryś z powyższych kosmetyków? Jak spędziliście miniony miesiąc?

Pozdrawiam,
Ruda1990
 

 
Witajcie



Jak dobrze już wiecie (nieraz się tu żaliłam) moje włosy są z natury wysokoporowate. Wiąże się to z tym, że są suche a o czymś takim jak tafla mogę pomarzyć Dziś chciałam Wam przedstawić 3 kosmetyki do pielęgnacji, które zdają u mnie egzamin.

Na pierwszy ogień idzie Maska z NaturVital.



Maska dostępna jest w Drogerii Natura. Pojawia się na promocji więc wtedy radzę ją zakupić. Kosztuje około 16 zł (w cenie regularnej 20 kilka zł). Jeśli jestem w błędzie proszę poprawić. Maska ma wysoko w składzie aloes i to czyni ją dla mnie korzystną. Krótki treściwy skład. Bez zbędnych dodatków. Konsystencja jest w sam raz. To znaczy, nie jest płynna, nie przecieka przez palce. Trzymam parę minut. Efekt: włosy są miłe w dotyku, autentycznie nawilżone.

Kolejne dwa produkty to odżywki z Garniera.




Opiszę je razem, ponieważ działają podobnie. Emolientowe, dobre odżywki. Wrażenia bardzo podobne jak po zastosowaniu ww. maseczki ale efekt nawilżenia nieco krótszy. Odżywek nie nakładam na skórę głowy, jedynie na 'kucyk'. Nie wiem jak to może być w przypadku obciążenia skóry głowy. Ale reasumując, preparaty polecam. Jest to niska półka cenowa. Odżywki kosztują max. do 10 zł. I jak dla mnie są całkiem wydajne. Jeśli macie jakieś uwagi, ewentualnie porady chętnie poczytam.

Pozdrawiam,
Ruda1990
  • awatar hairlovelo: @Ruda1990: maska jest typowo humekant'owa (czy jak to się odmienia), z reszta jak sama zauważyłaś bardzo ładnie nawilża :)
  • awatar kerastani: muszę wypróbować tą pomarańczową z garniera ;)
  • awatar Ruda1990: Traktuję NaturalVital jako emolient ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie



Dziś na blogu nastrój iście jesienny. Byłam dziś na całkiem udanych zakupach. Pochwalę się być może w kolejnym poście

Póki co, wrzucę parę zdjęć inspiracji. Parę zdjęć pięknej natury i kilka stylizacji.













A co u mnie?
Plan z piciem owoców powiódł się w pewnym stopniu. Co prawda nie piję więcej ale bywały dni, że jakoś odpuszczałam. Byłam dziś w zielarskim i będę testować nowe produkty. Jakoś bliżej mi sercem tam do zakupów niż sklepach modowych. Co pewnie zresztą widać Plan oczyszczania organizmu rozpoczęty. Do picia obowiązkowo co rana dołącza po raz kolejny ziemia okrzemkowa.


[źródło:chemiadobasenu.pl]


Nie piszę o tym nic więcej. Przynajmniej na tą chwilę. Chciałam Wam tylko zwrócić uwagę na pielęgnację. Mam w tej chwili zajawkę na medycynę naturalną i spotkałam się z fajnym określeniem, które z doświadczenia wiem, że działa na wyobraźnię.

Jeśli dbamy o siebie tylko od zewnątrz, czyli stosujemy peelingi, maseczki, makijaże itp to dbamy o siebie częściowo. Przypomina to dbanie o kontener śmieci, który od zewnątrz będzie wyglądał rewelacyjnie. Czysty, schludny. A otworzymy wnętrze i co zastajemy? Smród i rozkładające się jedzenie. Nie chcę straszyć. Nie w tym rzecz. Po prostu to brutalne porównanie wskazuje jak bardzo nie przykładamy wagi do oczyszczania organizmu z toksyn i chemii, którą mamy na codzień. Zawsze jest czas, żeby to zmienić. Decyzja należy tylko od nas samych.
  • awatar hairlovelo: Dobre porównanie, ja już dawno zrezygnowałam ze słodkich napojów, tylko coca cola czasem mnie złamie :)
  • awatar Ruda1990: Jest trochę racji w tym co piszesz ale zwróć uwagę, że nasze babki znały i stosowały wiele naturalnych metod leczenia chorób i wykorzystywały także zioła. W tej chwili w przypadku grypy czy przeziębienia na wszystko przepisywane są antybiotyki. Co za tym idzie leczymy objawy a nie przyczynę. Warto także było by odnotować, że nasze babki żyły w czasach gdzie nie było tyle chemii w pożywieniu. Nie znały pestycydów, emulgatorów ani glutaminianiu sodu. Taka to różnica i powód dla którego skłaniam się do oczyszczania. Bo zdrowa dieta to niestety nie wszystko w tej chwili. Rozumiem podejrzenie zarobku ale z drugiej strony rozsądniej wydać jest pieniądze na coś powiedzmy naturalnego typu zioła czy np. spirulina czy ziemia okrzemkowa niż np. kolejny antybiotyk mechanicznie zapisany przez lekarza czy suplement diety z takimi dodatkami, że odechciewa się nawet na niego patrzeć. Indywidualna kwestia. ;)
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт !: fajne płaszczyki *_* może i masz rację z tymi toksynami, ale : nasze babki , prababki nie stosowały żadnych oczyszczaczy organizmu i są zdrowsze niż większość osób które "zdrowo się odżywiają i aktywnie spędzają czas". Wszystko trzeba robić z głową i odróżnić prawdę od fikcji. W końcu każdy chce zarobić..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dobry wieczór!



Jak ten czas szybko mija! 17 dni minęło od ostatniego posta. Akcja motywacja trwa w najlepsze. Nie jest źle. Jem więcej owoców i uważniej wybieram to co jem. W następnym poście podzielę się z Wami fajną aplikacją kontrolującą ilość wody, którą powinniśmy codziennie spożywać. Bardzo przydatna

A dziś będąc w temacie wody przedstawiam ziółko, pewnie Wam dobrze znane. Panie i Panowie o to, Pokrzywa.

Okres od maja do września w pogodny dzień to najlepszy czas na jej zbieranie. Suszymy w cieniu z dala od wilgoci. Suszenie jest bardzo szybkie. Pokrzywę nakładamy cienką warstwą.



Właściwości tej niedocenionej roślinki:
- zawiera mikroelementy (wapń, fosfor, żelazo, siarkę, magnez, potas, jod, krzem i sód);
- w swoim składzie ma także witaminy: A, C, B-2 i wiele innych składników.

Przejdźmy do konkretów:
-oczyszcza organizm ze złogów kwasu moczowego;
-hamuje krwawienia;
-zmniejsza nadmierną potliwość;
-odtruwa organizm w wyniku odprowadzenia złogów żółciowych z dróg przewodów żółciowych;
- działa przeciwbiegunkowo, przeciwinfekcyjnie, przeciwanemicznie;
-poprawia przemianę materii;
-zwiększa produkcję erytrocytów (czerwone krwinki ) i hemoglobiny.

Reasumując:
Pokrzywa jest korzystna przy takich schorzeniach jak: wymioty krwawe, krwawienia z nosa, krwioplucie, anemia, krzywica, zapalenia skóry, biegunki,wzdęcia, zapalenie nerek, żółtaczka. Zewnętrznie warto stosować przy łojotoku, łupieżu, nadżerkach, w infekcji jamy ustnej, guzach, nowotworach itp.

Pokrzywę piję już od kilku lat. Oczywiście z przerwami. Istnieje kilka tez w jakich odstępach warto byłoby ją zażywać. Ja polecałabym 3 miesiące picia i 1 miesiąc odstępu. Kiedyś piłam w taki sposób. Teraz piję masę różnych rzeczy więc nie kontroluję aż tak częstotliwości.

P.S. Wszelkie informacje o pokrzywie znalazłam w książce p. Jadwigi Górnickiej "Apteka Natury". Rok wydania 1987r. Starsza ode mnie! Ale za to jaka kopalnia wiedzy Postaram się zamieszczać na bieżąco informacje o takich perełkach jak mniszek lekarski, czosnek, ocet jabłkowy, aloes, świetlik i wiele, wiele innych. Szukajcie informacji, drążcie temat bo naprawdę jest o co walczyć. Stawką jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie.

Pozdrawiam Was serdecznie,
Ruda1990
  • awatar Izviestia: kocham zioła. To moje życie . Są niezastąpione..pokrzywę uwielbiam nie tylko za działanie,ale za jej wspaniały smak. W tym roku zrobię zupkę pokrzywową ..Już mi ślinka cieknie :)
  • awatar Raseri: L4L używałam chyba pół roku i tak w sumie dopiero wtedy moje rzęsy były naprawde fajne, a na początku przez 2 miesiące to tak sobie było. Teraz będe próbować Nanolash, bo do tamtego już rzęsy się przyzwyczaiły ;/
  • awatar nieprzystojne myśli.: Właśnie, ostatnio jakoś ten czas za szybko mi leci. miałam wrażenie, że tylko mi, ale jak widać się myliłam. pozdrowienia!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przeglądając Wasze blogi często spotykam się z akcjami typu: chcę schudnąć 5 kg w 2 tygodnie. Kto się dołączy? Itp. Jest to o tyle fajne, że pozytywnie może nas zdopingować. Motywacja jest ważnym aspektem. Bez niej, uznalibyśmy, że działanie jest bezcelowe. Jako, że uwielbiam coś planować i mieć jakiś cel do którego dążę, postanowiłam zawziąć się w sobie i zadać sobie akcję motywację. Celuję realnie tak aby była większa szansa, że to może się udać. Bez umartwiania ale z wielką przyjemnością.


Przez 30 dni oficjalnie zobowiązuję się robić sobie owocowe smoothie lub jeść owoce/warzywa codziennie. W ilościach większych niż jedno kiwi lub 1 pomidor. W sumie działam już od wczoraj więc dziś za mną 2 dzień zakończony sukcesem. Z biegiem czasu dorzucę sobie 30 dni bez chipsów, picie min. 2 litrów wody mineralnej, codzienne ćwiczenia, całkowicie naturalną pielęgnację ciała aż do wyrobienia w sobie prawidłowych nawyków. Nie zachęcam nikogo na siłę. Egoistycznie robię to tylko dla siebie ale jeśli ktoś z Was będzie miał ochotę na założenie sobie akcji motywacji przez 30 dni w dowolnym aspekcie będzie mi bardzo miło



Pozdrawiam i dobranoc!
  • awatar Świat MyLady: owoce to moje drugie sniadanko :)
  • awatar hairlovelo: Ja bardzo lubię owoce w jogurcie naturalnym :) chipsów w saumie nie jem ale planuje ograniczyć słodkie przynajmniej w ciągu tygodnia :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie


Czy u Was też dziś tak nieprzyjemnie deszczowo??
Dawno nie zamieszczałam postów pielęgnacyjnych. Dziś chciałabym Wam przedstawić moją pielęgnację rzęs i brwi.
Jako, że jestem zwolenniczką naturalnej pielęgnacji (ale nie do przesady) co wieczór stosuję olejek rycynowy.
Jest to silny środek przeczyszczający ale o tym nie dzisiaj Ma także szerokie zastosowanie w kosmetyce. Można eksperymentować z nim w olejowaniu włosów, natłuszczać paznokcie oraz nawilżać skórę. Swietnie nadaje się także do nacierania rzęs i brwi. Wspomaga wzrost włosów i ich przyciemnienie. Polecam aby wypróbować także poprzez niską cenę. Kosztuje kilka złotych i można go znaleźć w każdej aptece i sklepie zielarskim.

Jako, że niedawno udało mi się dorwać kurację Long4Lashes w okazyjnej cenie postanowiłam ją wypróbować. Co prawda, rzęsy z natury mam ciemne i długie i na co dzień stosuję tylko zalotkę postanowiłam sprawdzić czy drgnie coś na długości. Stosuje 2 tygodnie ale póki co, nie zauważyłam wielkich efektów. Zestaw jest w eyelinerze i stanowi to duże ułatwienie w nakładaniu na powieki.

Do innych opcji pielęgnacji brwi i rzęs dziewczyny polecają wcieranie pomadki z Alterry (możecie znaleźć ją w Rossmannie).

Jeśli chodzi o sposób nakładania olejku rycynowego, który sam w sobie jest bardzo gęsty polecam użyć do tego starej szczoteczki po odżywce do rzęs lub tuszu. Nie trzeba chyba w tym miejscu wspominać jak ważne jest odpowiednie wymycie szczoteczki

Kuracja olejkiem rycynowym sama w sobie jest trudna w obserwacji bo wymaga czasu i nie zawsze widać efekt. Jesteśmy nauczeni mieć coś na teraz i już. Podobnie jest w podejściem do leczenia chorób. W tych czasach dużo leków jest produkowana w celu leczenia objawów a nie przyczyn. Człowiek pozornie czuje się zdrowy bo przecież nic mu nie dolega ale przyczyna może być zaniedbana. Jak zauważyłyście, zgrabnie przeszłam z tematyki pielęgnacyjnej do problematycznych zagadnień. Ale na tą chwilę nie czuję się jeszcze na siłach opowiadać Wam o tym co wiem, ponieważ uważam, że w względzie walki o własne zdrowie wiem coś ale zdecydowanie za mało, żeby się tu wymądrzać i coś doradzać. Ale z całego serca, polecam szukać w necie informacji na temat medycyny niekonwencjonalnej. Każdy z nas ma swój umysł. Potrafi analizować i wyciągać wnioski i każdy jest odpowiedzialny za siebie.

Dziś się rozpisałam Trzymajcie się ciepło
  • awatar Ruda1990: O widzisz, Hairlovelo muszę w takim razie wypróbować twoją kombinację. Co prawda, moja jest ok ale zawsze może być lepiej :D
  • awatar hairlovelo: U mnie olejek rycynowy aktycznie regenrowal ale byly tez efekty uboczne w postaci wypadania brwi i rzes. Ppo zmieszaniu pol na pol z oliwa z oliwek bylo idealnie ;)
  • awatar #Madzik#: Ja stosuję odżywkę z Eveline i jestem bardzo zadowolona :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 












Zdjęcia zamieszczone na zaś, ponieważ pogoda w tym tygodniu ma być iście upalna albo żeby nie przesadzić, pozytywnie letnia. To było do przewidzenia, że zrobi się jeszcze ciepło, ponieważ przeniosłam już swoją szafę letnią głęboko do półek.
 

 
Cześć

Ostatnio pisałam mało konkretnie, bez szczegółowych pielęgnacji. Dziś pora na recenzję. Przedstawiam płyn micelarny z Ziaji. Oto on:



Kupiłam go bardziej z ciekawości i z potrzeby chwili. Jego biedronkowy kumpel nie potrafił zmyć kredki z powieki dlatego zawitała Ziaja. Zadanie podstawowe spełnia.

Oto kilka plusów:
- zmywa makijaż w tym kredkę do oczu, tusz itp.;
- bezzapachowy;
- bez barwników i parabenów;
- niska cena (nie pamiętam ile dokładnie ale chyba około 8 zł);
- nie podrażnia mojej skóry;
- stosunkowo krótki skład;
- wstępnie przewertowałam składniki i ogólnie są to produkty bezpieczne dla skóry;
- błahostka ale podoba mi się opakowanie
- bardzo wydajny.

Minusów nie zauważyłam. Po sobie wiem, że sprawdzi się przy zmywaniu lekkiego makijażu. Mam tu na myśli podkład a nie kilogramy baz pod podkłady, pudrów, korektorów itp. Przy takim ciężkim kalibrze nie mam pojęcia czy podoła. Polecam dla osób, które chcą zmyć lekką kreskę na oku lub tusz.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie

Wykorzystując trochę czasu wolnego postanowiłam w końcu posprzątać swoją szafę i lakiery do paznokci. Co prawda, na tygodniu nie maluję ich ale w weekend pozwalam sobie na małą 'kolorystyczną' odskocznię. Dziś chciałam Wam przedstawić fajny sposób na ogarnięcie swoich lakierów. Moja kolekcja nie jest imponująca ale przy większych zbiorach opłaca się wykonać sobie takie coś:



Wszystkie odcienie w jednym miejscu i zawsze można się szybciej (chyba) zdecydować na jaki kolor ma się ochotę.

A to moja skromna kolekcja. Większość 'mieszka' sobie w pudełku po masce do włosów z Bingo Spa. Ale będę dążyła do tego, żeby zredukować tą liczbę. Wolałabym mieć z 5 lakierów niż z 15, których dawno nie używałam. Trzeba nad tym popracować.



Aby wtrącić tu parę słów odnośnie pielęgnacji zachęcam Was do wcierania w skórę paznokci soku z cytryny. Moja mama po takiej kuracji ma imponujące paznokcie. Efekt jak po Eveline 8w1 bez szkodliwego działania formaldehydu. Jak to bywa z pielęgnacją naturalną, potrzeba czasu ale mam nadzieję, że Was to nie zniechęci.



Pozdrawiam
  • awatar Your_Drug: ciekawy pomysł ;D
  • awatar Ruda1990: Rene^^, masz rację z WIBO. Przy odcieniu pomarańczowym wpisałam jako Lovely ale to chyba jest Glossy. Odznaczanie kolorów zaczęłam już kilka miesięcy wcześniej. Jakiś kolor może być już w koszu od tamtej pory. ;)
  • awatar Rene^^: Pomysł fajny, też mam podobny notatnik... ale "lovely-WIBO" ? serio? z Wibo widzę tylko jeden lakier :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Cześć!
Jeszcze kilka lat temu byłam zapaloną włosomaniaczką ale z biegiem czasu trochę odpuściłam w tym temacie. Z tego okresu zostało mi olejowanie włosów. Kosmetyki też zostały uszczuplone z zapasów. Co prawda nie kupowałam maniakalnie ale miałam po kilka odżywek i masek w jednej chwili. Doszłam do wniosku, że będę o niej dbała tak jak potrafię najlepiej. W tej chwili mam fazę na wszelką suplementację wewnętrzną typu zioła, kwas askorbinowy, spirulina, ziemia okrzemkowa itp. Oczywiście nie wszystko naraz ale każde z tych produktów jest wart polecenia. Skupiłam się na takim aspekcie pielęgnacji i dbania o siebie. Z włosomaniactwa pozostało mi czytanie składów i do tego zachęcam Was wszystkich. Warto czytać skład, przestać wierzyć reklamom i opisom producenta. On musi na tym zarobić. Skład obroni się sam. Wracając do włosów:
-są wysokoporowate;
-grube z natury;
-z dużą tendencją do falowania, które staram się ograniczać dzięki:
-używaniu prostownicy;
-nie czesane na sucho;
-bez blasku;
-z babyhairami non stop;
-porost: około 1.5 cm na miesiąc;
-suche z natury.
Mimo tego, że czasami doprowadzają mnie do szału zwłaszcza kiedy jest duża wilgoć zaczęłam je lubić. Zawsze się marzy, o tym czego się nie ma. Chciałabym, żeby były bardziej lejące i mniej porowate i mniej puszyste. Ale dobrze wiem, że takie zmiany nie nastąpią. Pora zaakceptować to co się ma i pielęgnować je tak jak do tej pory.



  • awatar Izviestia: masz przepiękne włosy. Rudy kolor uwielbiam zaraz po blondzie :) cudnee
  • awatar Beautybymilaa: Oj jak ja bym chciała mieć rude włosy:) W wolnym czasie zapraszam do mnie.
  • awatar hairlovelo: A ja bym wolala miec za to wieksza objetoc wlosow ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie!



Zaczyna się weekend więc obstawiam, że większość z Was ma trochę więcej czasu. Przychodzę dziś z małą propozycją. Jak dobrze zorientowaliście się po tytule wiadomości będzie mowa o pięknej akcji, która prawie nic nie kosztuje (prócz opłaty za znaczek i paru chwil spędzonych na napisaniu kilku słów). W największym skrócie, na stronie marzycielskiej poczty znajdują się profile dzieci - fighterów, które na co dzień muszą walczyć o swoje życie. Każde z nich (bez wyjątku) potrzebuje wsparcia i słów otuchy. Dlatego już dziś całym serduchem namawiam do wysłania kartki! Swietna akcja. Opowiadajcie o niej dalej bo naprawdę warto . Pamiętajcie, każde z nich codziennie z utęsknieniem wyczekuje listonosza. Uśmiech dziecka jest bezcenny!

 

 
Witajcie!

Dziś same zdjęcia. Krótki mix z lipca.

Mój najlepszy bo jedyny kombinezon.



Było tak gorąco, że tylko sukienka dała radę.



Miałam trochę wolnego czasu więc rozwijałam swoje zainteresowania kulinarne.






Pyszności. Polecam. Co prawda nie jest to zbyt zdrowe ale raz na jakiś czas?





Zimny drink zawsze spoko. Notabene, nie spodziewałam się, że słój do ogórów będzie miał takie zastosowanie.



A tu wszystkie moje zainteresowania zebrane w jednym miejscu. W końcu miałam czas odwiedzić swoją osiedlową bibliotekę.




A jak już się naczytałam, zasmakowałam drina i ugotowałam pyszne jedzonko gapiłam się tu.



W międzyczasie była też wycieczka do Krakowa, trochę czasu spędzone na siłowni na powietrzu, kilka km na rowerze i takie tam

Podsumowanie:
Czas przeznaczony na pracę, dla siebie, dla Tż i dla znajomych. Uwielbiam!
  • awatar hairlovelo: Najważniejsze, że miesiąc miałaś udany :)pees. fajny kombinezon
  • awatar Świat MyLady: Widzę,że ciekawie u ciebie było :) Fajny kombinezon :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Cześć


Odpowiedź brzmi: TAK!
Już tłumaczę w czym rzecz. Dziś towarzyszyłam mamie na zakupach obuwniczych. Nie planowałam sobie nic nabywać ale jak można przejść niewzruszonym przy trampkach w panterce, których koszt to około 14 zł? Dokładnie bardzo podobne kupiłam sobie rok temu na swoich bazarkach. Tamte się zużyły więc pojawiły się nowe. Ciekawe czy za rok też całkiem przypadkiem kupię sobie znów? Może to będzie taka tradycja?

Kończąc te wypociny życiowe pochwalę się dwoma nowymi lakierami z Natury. Można je teraz kupić, drugi za 50 % taniej. Miałyście, stosowałyście?



Korzystając z wolnego, uporządkowałam część swojej jesiennej szafy. Cały czas przeglądam Wasze blogi i pomysły inspiracyjne i próbuję ogarnąć swój styl. Na razie to brak stylu.









P.S. Jestem w trakcie przygotowywania posta odnośnie ulubieńców lipca. Czeka na Was też instamix z kończącego się miesiąca i parę słów na temat peelingu kawowego.

Pozdrawiam słonecznie,
Ruda1990
  • awatar Kosmotessa: super uwielbiam panterkę ;)
  • awatar Lovely Mess: fajne trampki. Panterka zawsze na plus <3
  • awatar biijacz: styl przyjdzie sam, kiedyś tam :P ten jaskrawy limonkowy lakier wygląda świetnie!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Witajcie!

Wielkie dzięki za taki wynik odwiedzin! Co prawda nie piszę regularnie postów więc tym bardziej jest mi miło, że ktoś tu zagląda.

Ostatni post dotyczył spraw pielęgnacyjnych i ewentualnej większej uwagi na to co używamy. Każdy podejmuje sam decyzje.

A dziś z racji okrągłej liczby odwiedzin wrzucę coś co jeszcze wcześniej się tu nie pojawiało. Diy czyli o tym jak nadałam swoim starym, niezbyt lubianym dżinsom nowe życie.
Czy udane, ocenicie same. Na swoje wytłumaczenie mam brak doświadczenia w 'psuciu' spodni Dlatego chętnie poczytam Wasze uwagi i sugestie.

Przechodzimy do konkretów:



Oto sprawca zamieszania.




Zaczęłam od lekkiego przetarcia pumeksem.




Potem było już tylko odważniej. Zaznaczyłam sobie linie cięcia i nożyczki poszły w ruch.

Oszczędzę Wam szczegółowych kroków. Pewnie jesteście bardziej ogarnięte ode mnie











Byłam dziś także na zakupach ale nic sensownego sobie nie znalazłam. Jednak nie byłabym sobą gdybym nie zahaczyła o zielarski. Zakupiłam ponownie kwas askorbinowy i uwaga, czystek. Z pierwszym przyjaźnimy się już kilka miesięcy a z drugim będzie pierwszy raz. Naczytałam się w internetach świetnego działania oczyszczającego więc sprawdzimy to.

Pozdrawiam!

Ruda1990
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 


Hej
Tytuł nieco przewrotny ale dotyczy ważnej kwestii.
W miarę możliwości staram się bardziej uważać na to co jem i jakich kosmetyków używam. Ostatnio padło na zmianę pasty do zębów. Wynika to z faktu zawartości w nich związków fluoru. Większość z nas była poddawana w szkole fluoryzacji. Reklamy zachęcają, stomatolodzy zachęcają do kupna. Z każdej strony spotykamy się z pozytywnymi opiniami na temat takich past. Doszukałam się natomiast trochę innych informacji. Co prawda, jak w każdej drażliwej sprawie będą zwolennicy i przeciwnicy więc tu jest podobnie. Istotny jest fakt jak zewsząd jesteśmy bombardowani związkami fluoru (woda pitna, uboczny produkt przemysłu chemicznego czy pożywienie). Nadmiar zgromadzony w organiźmie może powodować wiele skutków ubocznych. Szokiem była dla mnie informacja, że jest jednym z głównych składników leków psychotropowych. No ludzie... Zwątpiłam. Nie ma co popadać w paranoję ale skąd mamy wiedzieć w jakim stężenie fluor znajduje się w naszym organiźmie? Biorąc pod uwagę wszystkie plusy i minusy plus racjonalne podejście do tematu zmieniłam pastę do zębów o składzie naturalnym. Być może to niewiele ale zawsze coś...

Pozdrawiam Was



  • awatar PastelUnicorn: Bardzo ciekawe spostrzeżenie, dobrze że o tym piszesz bo też byłam nieświadoma a nieświadomie tak często sobie szkodzimy. Ciekawa pasta, warto znać skład wszystkiego :)
  • awatar Świat MyLady: o jeszcze takiej pasy nie widziałam :)
  • awatar hairlovelo: Szkoda że w zwykłych drogeriach nie ma albo jest bardzo malo alternatywą dla past z fluorem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Witajcie
Pewnie część z Was już odpoczywa na urlopie. Ja swój zaplanowany mam dopiero pod koniec lipca. W związku z tym szukam inspiracji odnośnie stroju. Poniżej kilka zdjęć, które może i Wam się spodobają?








Tymczasem zostawiam Wam z inspiracjami. Kolejny post będzie dotyczył świetnego matującego toniku z igieł sosnowych. Naprawdę działa!

Pozdrawiam
Ruda1990
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Witajcie

Pogoda za oknem dopisuje dlatego dziś krótki post.

Od jakiegoś czasu mam problem ze spierzchniętymi dłońmi. Sytuacja o tyle dziwna, że zimą były w lepszej kondycji niż teraz. Postanowiłam o nie lepiej zadbać i kupiłam krem nawilżający z Biedronki. Kiedyś go już stosowałam. W tej chwili zmieniła się szata graficzna. I tak samo, jeśli chodzi o olejek ze słodkich migdałów to ten krem polecam Wam spróbować.

Nie jest bardzo tłusty. Szybko się wchłania i ładnie pachnie. Jeśli chodzi o nawilżenia, napewno działa lepiej niż ten z Czterech Pór Roku. Koszt to około 4 zł.



A na koniec wrzucam zdjęcie paznokci pomalowanych odżywką z Miss Sporty, którą widziałyście kilka wiadomości wcześniej. Ładny naturalny efekt, szybko wysycha. Na zdjęciu pomalowane dwoma warstwami.



Pozdrawiam i życzę słonecznej niedzieli!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie!



Dziś chciałabym przybliżyć Wam działanie oleju, który bardzo przypadł mi do gustu.

Jest to olej ze słodkich migdałów. Kupiłam go z ciekawości na Allegro. Dużo czytałam o OCM i chciałam sprawdzić czy sam olej nakładany na noc może zdać egzamin.
Stosuję go regularnie co wieczór na twarz, wcześniej oczyszczoną z makijażu. Szybko się wchłania, właściwie nie pachnie albo bardzo delikatnie. Nie zatyka porów i pozostawia skórę miłą w dotyku. Jest to typowy emolient czyli dobrze wygładza skórę. Ja stosuję akurat tylko na twarz ale uważam, że świetnie nadawałby się także do ciała.
Jest tani, więc nawet gdyby nie sprawdziłby się Wam do olejowania twarzy, bez obaw można stosować go do ciała.

Konstystencja płynna. Nie jest tak gęsty jak olej rycynowy. O którym chciałam wspomnieć tylko kilka słów. Niezastąpiony do rzęs, brwi, włosów i paznokci. Jest łatwo dostępny. W każdej aptece powinien być dostępny. Piszę to w wielkim skrócie ale chciałabym Was zachęcić do przetestowania takich naturalnych produktów. W dzisiejszych czasach jesteśmy zalewami chemią i konserwantami z każdej strony. A tylko od nas zależy w jakim stopniu pozwolimy sobie na taką 'obecność'. Nie twierdzę, że wszystkie drogeryjne produkty są 'be' (sama nie jestem radykalna w tym względzie) ale czasami warto skłonić się do natury.

A wracając do oleju ze słodkich migdałów, zdecydowanie dał radę i polecam każdej z Was spróbować.

Stosujecie naturalne kosmetyki czy skłaniacie się ku sklepowym półkom?
 

 




Korzystając z wolnego popołudnia, porobiłam parę zdjęć swojej szafy. Cały czas pracuję nad swoim stylem, eksperymentuję. Czasami wychodzi lepiej lub gorzej

Oto parę nowości:


Chciałabym trochę popracować nad rozświetleniem oka dlatego kupiłam kredkę i lekki korektor. Póki co, stosowałam kilka razy. Wypowiem się za jakiś czas. Co do tuszu, poleciła mi go koleżanka. Jest niedrogi. Koszt do 10 zł. Ładnie wydłuża rzęsy. Jestem za! Mimo tego, że przeważnie używam tylko zalotki.













Czy Was także nachodzi często zmiana połowy szafy z ubrań, "które może się przydadzą albo szkoda jeszcze wydać, niech wiszą"?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Witajcie

Dziś wrzucam tylko 'efekt' popołudniowego rozleniwienia .


A już jutro post z nowościami. Trochę się tego uzbierało.

Pozdrawiam


 

 
Cześć

Dawno mnie tu nie było. Miałam kilka podejść, żeby wrzucić nowy post ale nic z tego nie wyszło.
Wiosna coraz bliżej więc intensywnie od miesiąca skutecznie się oczyszczam ze wszelkich toksyn. Co prawda, nie jestem aż tak radykalna w swych postanowieniach ale wewnętrzna suplementacja w tej chwili jest priorytetem.
Czytam świetną książkę na temat medycyny niekonwencjonalnej, znalazłam parę naprawdę wartościowych blogów o naturalnych kosmetykach, żywieniu i powiem Wam, że chłonę wszystkie wiadomości jak gąbka. To jest temat na cały cykl postów dlatego nie rozpisuję się za bardzo.

I teraz ważna informacja dla wszystkich osób z zaskórnikami. Ostatnio zamawiałam w sklepie internetowym kilka kosmetyków i z ciekawości w koszyku wylądował ten oto produkt:



Stosowałam już kilka podobnych plastrów ale oprócz redukcji sebum, zaskórniki nie bardzo chciały z owym plastrem współpracować. Jakież było moje zdziwienie, gdy usuwałam plasterek z nosa. To naprawdę działa! Powiem lepiej, nawet skuteczniejszy jest na zaskóniki, które są już naprawdę trudne w usunięciu, ponieważ świetnie zadziałał na skórę mojej mamy.

Zmodyfikowałam lekko sposób użycia, ponieważ przed przyklejeniem na nos 'wymasowałam' go kropelką oleju ze słodkich migdałów w celu otwarcia porów. Następnie umyłam skórę wodą z mydłem. Po oderwaniu plastra zaleca się przemyć nos jakimś tonikiem np. z zielonej herbaty w celu zamknięcia porów.
Standardowo polecam wypróbować.



Ewentualnie nie radziłabym tego stosować na skórę wrażliwą.

To tyle,
pozdrawiam
Ruda1990
  • awatar Świat MyLady: oo ja mam problem z zaskórnikami muszę się zastanowić nad tym,ale skusiłaś mnie bardzo by wypróbować:)
  • awatar Czas zmian.: Aż chyba wypróbuje u siebie! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie

Spotkałam się u Was na blogach z postanowieniami noworocznymi. Wiem, że część osób ich nie lubi bo uważają, że to niepotrzebna spina albo że i tak nie uda się ich zrealizować. Ja mam naturę analityka. Lubię mieć wszystko rozplanowane, pospisywane. Swoje postanowienia już stworzyłam.
Ale dziś nie o tym. Z małym opóźnieniem ale wracam dziś zdjęciami do grudnia.
Mimo, że nie mam już 10 lat lubię przygotowania do świąt i tą atmosferę radości Jak co roku, śniegu w Wigilię oczywiście nie było. Ale przynajmniej troszeczkę posypało w 2 dzień Bożego Narodzenia. Zawsze to coś.





Mój uniwersalny zestaw: weselny, sylwestrowy.



Jedzonko





Hit do włosów. Będzie osobna notka.




Łup z wyprzedaży.



Zgodnie z postanowieniami noworocznymi: wewnętrzna suplementacja: skrzyp Niezbyt smaczny ale da się wypić.



W największym skrócie to tyle. Nie chcę Was zanudzać.
  • awatar Świat MyLady: tegoroczne święta strasznie mi szybko minęły.Super zdjęcia,mmm smaczne jedzonko :P i mega kolor sukienki :) Ooo skrzyp,też muszę powrócić do jego picia ale to dopiero po kuracji z siemienia lnianego:) Życzę powodzianka w piciu skrzypu :)
  • awatar STYLISH <3: Też uwielbiam święta szkoda tylko ze tak szybko zawsze mijają :)
  • awatar Po Drugiej Stronie Lustra.....: Świetna kurteczka ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Witajcie
Minęło już sporo czasu od ostatniego wpisu. Dużo się działo przez ten okres. Standardowo: studia, praca.
Z tematów pielęgnacyjno - urodowych: zaczęłam pić okrzemki, farbowałam włosy. Po drodze byłam na weselu więc i hybryda zagościła u mnie na paznokciach (efekt świetny ale płytka po nich porysowana).
Cały czas szukam swojego stylu. Przeglądam blogi, inspiruję się. Dążę do minimalizmu w swojej szafie. Dziś planuję w niej porządnie posprzątać i pożegnać się z ubraniami, które leżą dłuższy czas. Zaraz także zaczynam ćwiczyć. Z typowo urodowych rytuałów: od miesiąca regularnie olejuję paznokcie (widzę efekty!). Napiszę Wam o tym niedługo.
Dołączam zdjęcia moich paznokci. Dostałam lakier pękający z Inglota. Miałam do wyboru biały lub żółty. Nałożyłam na czerwone (akurat jeszcze świąteczne).
Używacie jeszcze pękających lakierów?


 

 
Witajcie

Dziś pora na recenzję kremu do twarzy z Fitomedu. O tej firmie słyszałam już wiele dobrego i w czerwcu postanowiłam przetestować działanie na własnej skórze.

Krem znajduje się w plastikowym pudełeczku ze sreberkiem. Stosowałam go dwa razy dziennie. Na duży plus przemawia skład. Woda z kwiatu pomarańczy, olejek rokitnikowy oraz geranium to jego siła. Nie znajdziecie tu zapychaczy jak parafina, same substancje zapachowe są na samym końcu.

Krem jest treściwy, nie zapycha. Jest bardzo wydajny, starczył mi na 4 miesiące codziennego stosowania. Skóra jest odczuwalnie nawilżona. Nie tworzy tłustej warstwy ale też nie matuje. Cena jest niezła, zapłaciłam 14,50 zł. Jestem zadowolona z działania. Jest jeszcze kilka różnych rodzajów z tego kremu więc być może wypróbuję też coś innego ale do tego na pewno będę wracać. Polecam.
  • awatar amnezja69: To maybeline color whisper w kolorze 740 :)
  • awatar Ruda1990: Droga do celu, nie pomyślałam o tym ale szkoda by mi go było na włosy użyć mimo wszystko. ;)
  • awatar Ruda1990: Jestem Arielka, najpewniej w zielarskich sklepach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dziś nie będzie żadnych nowości, kosmetyków ani ubrań. Chciałam podzielić się z Wami kilkoma słowami. Wczoraj odeszła Ania Przybylska. Oczywiście nie znałam jej osobiście. Odeszła osoba właściwie mi całkowicie obca. Ale mimo wszystko jestem poruszona jej śmiercią.

Ale dziś chciałabym się skupić na tym, że po raz kolejny jest to jakiś znak, że warto się zatrzymać, przemyśleć. Pani Ania odeszła mając 35 lat... Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że to nie jest czas na śmierć ale czy robimy coś w kierunku, żeby świadomie przeżyć nasze życie? Jest tylko jedno. To dar. Tylko od nas zależy jak się potoczy. Sami dobieramy kierunek. W żaden sposób nie możemy odgadnąć kiedy i na nas przyjdzie czas. Tak często spotykam się na pingerze z wrzucaniem mądrych cytatów, czyiś słów, że warto zacząć żyć już teraz. "Nie odkładaj, uwierz w siebie, doceniaj to co masz". Często wertujemy pliki, podziwiamy rysunki, czytamy i biegniemy dalej. Bo obowiązki, bo praca, bo zakupy.

Marzy mi się życie spełnione, aby każda chwila była przeżyta z pełną werwą, ze świadomością, że w miarę możliwości jestem szczęśliwym człowiekiem. Trzeba nam umieć doceniać małe radości i doceniać swoich bliskich, przyjaciół. Dużo się uśmiechać, nie chować urazy (tego się cały czas uczę) i wzajemnie sobie pomagać. Tego Wam i sobie życzę.

P.S. Musiałam się wygadać.
  • awatar Świat MyLady: wow,ciekawy i mądry wpis :).Uważam,ze powinniśmy żyć z satysfakcją,że umrzemy i robić wszystko by po mimo błędów mieć także satysfakcje z dobrych uczynków,by pod koniec tego ziemskiego życia powiedzieć sobie samemu,ze jest się z siebie dumnym :))
  • awatar Marlena & Sandra ♥: Świetny wpis :) bff.marlena.sandra.pinger.pl/ Zapraszamy! :*
  • awatar Lolaaaaaaaaa: Ja staram, się żyć pozytywnie.Odnajdując w każdej drobnostce jakiś pozytywny aspekt, ludzie biorą mnie za wariatkę, bo jestem wiecznie uśmiechnięta, gadatliwa, żartobliwa itd : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Skuszona pozytywną opinią od koleżanki, postanowiłam go wypróbować. Jest to alternatywa dla antyperspirantów.
Kilka słów od producenta:
* nie zawiera szkodliwych substancji – jest w 100% naturalny
* usuwa bakterie odpowiedzialne za nieprzyjemny zapach potu,
* przeciwdziała nadmiernej potliwości stóp
nie koliduje z zapachem perfum,
* jest bezzapachowy,
* nie niszczy ubrań,
* nie wywołuje alergii, nie podrażania skóry, jest idealny dla alergików,
* skutecznie łagodzi ból po ukąszeniu owadów,
* łagodzi podrażnienie powstałe w wyniku poparzeń słonecznych,
* łagodzi i likwiduje podrażnienia w przypadku skaleczeń i depilacji
* usuwa zapach czosnku, cebuli, ryb z dłoni (podczas mycia rąk kilkakrotnie przetrzeć je dezodorantem)

Stosowałam go jedynie jako dezodorant. Jak wiecie, staram się (w miarę możliwości i przy zachowaniu zdrowego rozsądku) korzystać z naturalnych dobrodziejstw. W tym przypadku warto zwracać uwagę na dezodoranty z solami aluminium. Pojawiają się materiały naukowe na temat zwiększonego ryzyka zachorowania na raka piersi lub chorobę Alzheimera I jak to bywa, nie ma jednoznacznej i pewnej odpowiedzi. Co nie zmienia faktu, że przerzuciłam się już totalnie na ałun.
Szczerze powiedziawszy, mam problem z poceniem. Nie jest to przyjemny temat do wywodów ale taka jest prawda. Najprostsza różnica między ałunem a antyperspirantem jest taka, że ten drugi blokuje gruczoły potowe i nie tworzy plam bo 'pot jest jakby zatrzymany'. Ałun usuwa działanie bakterii na skórze co przyczynia się do zlikwidowania nieprzyjemnego zapachu. Jednym słowem, nie powoduje, że pocimy się mniej ale kamufluje jego zapach. A należy pamiętać, że wraz z np. potem nasz organizm wydala toksyny. Jest mega wydajny. Ten na zdjęciach to mój osobisty. Mam go już od ponad roku.

Mogę polecić. Przynajmniej na próbę.

  • awatar Izviestia: widzę ,że mamy trochę wspólnego :) też używam ałunu :)
  • awatar perasperaadastra81: być może się na niego przerzucę-ja widziałam go w drogeriach internetowych.
  • awatar hairlovelo: no wlaśnie gdzie można zakupić to cudeńko? jestem ciekawa czy umnie by sie sprawdziło
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziś post o paru nowościach. Nie ogarnęłam jeszcze jesiennej szafy, ponieważ przynajmniej do przyszłej środy ma być ciepło. Co nie zmienia faktu, że moja lista 'must have' cały czas się powiększa. Za kilka dni zrobię podsumowanie miesiąca ale od razu mogę Wam napisać, że wypadł on blado. Wynikało to z małej reorganizacji wolnego czasu. Ale mniej więcej zaczynam znów wszystko ogarniać.


P.S. Czytałam u Was na blogach o problemach z dodawaniem zdjęć. Padło też i na mnie. Jedno zdjęcie i więcej nie pójdzie. Eh, internety. ;P A jednak się udało.



Bardzo wygodne. Swietne na rower i jeszcze w takiej cenie.


Chciałam coś nawilżającego. Wpadł mi w oko w Biedronce.Zobaczymy z czasem, choć bardzo rewelacyjny raczej nie będzie. ;/


Odwiedzając Rossmanna zakupiłam kilka maseczek. Nie zastosowałam jeszcze wszystkich więc wstrzymuję się od opinii.



Nowy zapach. Ponoć w Naturze jest teraz obniżka na perfumy - 40%?


Botki na jesień.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Dziś mija pół miesiąca od wstawienia ostatniej notki. Chciałam dodać parę recenzji, opisać plan pielęgnacji włosów, suplementację, jesienne trendy, które będę próbowała wdrożyć u siebie. Jesień zapowiada się dynamicznie. Ale tego widocznie potrzebuję bo męczy mnie nicnierobienie totalne. Mam dużo planów i miejmy nadzieję, że część wypali. Na razie liczę na ciepłe, słoneczne wrześniowe dni. Jesień jest taka piękna.
Nieodłącznym elementem tego okresu jest zmiana szafy na cieplejsze swetry i chusty. Póki co, wstawiam kilka inspiracji typowo wrześniowo - październikowych.









Zdjęcia pochodzą z serwisu stylowi.pl
  • awatar goldhours: Dziękuję bardzo ;D Szczerze Ci powiem, że nie pojechałabym do Zakopanego gdyby nie noclegi za 25zł, więc na dwa dni można zaszaleć ;D Świetne stylizacje ;) Ciepłe swetry to podstawa na jesienna aurę ;D
  • awatar Ruda1990: Hairlovelo, to się niedługo zmieni. ;)
  • awatar hairlovelo: o ja tm zazroszcze Ci niecnierobienia ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›